Sąsiadki. 10 poetek czeskich

Premiera: październik 2020

„O wierszach naszych południowych sąsiadów wiemy niewiele, o poezji sąsiadek jeszcze mniej. Jak to możliwe, skoro kultura czeska jest w Polsce tak popularna? […] niesłabnące zainteresowanie czeską prozą i filmem w żaden sposób nie wpływa na wzrost zainteresowania poezją współczesną”. Tak,  we wstępie do antologii wierszy 10 czeskich poetek, które debiutowały w ostatniej dekadzie, pisze autorka wyboru i przekładu Zofia Bałdyga. Przygotowywany przez Wydawnictwo Warstwy tom to nie tylko próba przybliżenia polskiemu czytelnikowi pewnego fragmentu czeskiej sceny poetyckiej, ale i najszersza u nas jak dotąd prezentacja bardzo silnie obecnego na niej zjawiska – rosnącej w siłę pozycji kobiet. Tom zawiera kilkadziesiąt utworów o różnej stylistyce, a co ciekawe, choć wszystkie autorki debiutowały między rokiem 2010 a 2020 – różnica wieku między najstarszą a najmłodszą to aż 24 lata. Posłowie do Sąsiadek napisała literaturoznawczyni, krytyczka literacka i pisarka Eliza Kącka.

Fragment posłowia Elizy Kąckiej

Co z tej frajdy zostało po upływie stulecia – bardzo niewesołego stulecia – widać w zbiorze wierszy dziesięciu współczesnych czeskich poetek młodszej generacji, Sąsiadki. Te dopiero co debiutujące kobiety piszą w czasach, o których wiedzą, że poezja jest ludziom potrzebna mniej więcej tak, jak rybie rower. Znikł zachwyt egzotyką świata, własną beztroską, pewnością siebie i swego miejsca w porządku rzeczy – i znikł też, ma się rozumieć, motocykl. Papużki fruwają więc każda osobno, każda w swoją stronę – ale wciąż są kolorowe, wciąż przyciągają wzrok, wciąż fruwają – bo mają skrzydła.

Skrzydła niosą je od klasycyzujących portretów (Daniela Vodačková) po abstrakcyjne słopiewnie (Petra Strá), od surowego moralizmu (Zuzana Lazarová) po reportaż liryczny (Marie Iljašenko), od lapidarności aforyzmu (Kristina Lániková) po panoramę naszych czasów (Emma Kausc), od afirmacji kobiecości (Olga Stehlíková) po zarys prywatnej metafizyki (Jitka N. Srbová) – tworząc pospołu continuum wzlotów, autonomiczną przestrzeń poezji.

Maszyny zostawiają facetom.